Opinie ekspertów

Dilanyan Edward Karlenovich

dr n. med. akademik Akademii Technologii Medycznych Federacji Rosyjskiej

Gdyby 30 lat temu, Lactobacillus acidophilus Er-2 szczep 317/402 Narine, nie pomógł mi „uciec ze stołu operacyjnego”, prawdopodobnie nie byłoby mnie dzisiaj tu gdzie jestem, a może nie byłoby mnie wcale.

Pod koniec lat 80-tych, byłem młodym, ambitnym właścicielem firmy branży budowlanej. Żyłem bardzo intensywnie, w permanentnym stresie. Taki tryb życia bardzo szybko postawił mnie przed widmem operacji wycięcia części żołądka. Na szczęście za namową najbliższych wypisałem się ze szpitala i chwytając się ostatniej deski ratunku, postanowiłem spróbować powszechnie znanego i stosowanego w Armenii, „leku” Narine. Produkt ten dostępny był wtedy tylko w postaci jogurtu. Wprowadziłem go do swojego codziennego jadłospisu i już po miesiącu poczułem się lepiej.

Gdy stanąłem na nogi, doszedłem do wniosku, że o Narine trzeba powiedzieć światu. Sprzedałem firmę i zacząłem praktykować cybernetykę medyczną, mikrobiologię i biotechnologię. Po pierwsze chciałem by produkty z Narine miały bardziej przystępną formę do rozprowadzania. Zainteresowałem się liofilizacją i wybudowałem wyspecjalizowaną w tej dziedzinie fabrykę biotechnologiczną. W 1996 roku na rynku pojawiły się pierwsze tabletki z bakterią Lactobacillus acidophilus Er-2 szczep 317/402 Narine.

Dziś z dumą patrzę jak mój syn, z zaangażowaniem i przekonaniem, kontynuuje moje dzieło. Ja cieszę się dobrym zdrowiem i samopoczuciem oraz tym, że mogę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem, które zdobyłem przez lata pracy badawczej z bakterią Narine, i których niewielką część opisałem w książce „Zakazana Bakteria. Tajemnica zdrowia.”

Garik Akapyan

kierownik Wydziału gastroenterologii i hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Erywaniu

„(…) Od 20 lat stosuje u swoich pacjentów Narine. W jakich przypadkach? Obecnie bardzo dużym problemem medycyny jest dobranie antybiotyku. Są to tak zwane leki rozpaczy. Są przypisywane wtedy, kiedy nie ma innego sposobu leczenia. Antybiotyk jest kijem, który ma dwa końce: jednocześnie pomaga i szkodzi. Każdy antybiotyk ma swoje skutki uboczne i przeciwwskazania, więc dzisiejsza medycyna ma nie lada wyzwanie - który antybiotyk zalecić, aby jego skutki nie były tak dotkliwe. I w tym miejscu z pomocą przychodzą nam probiotyki.

W naszej dziedzinie, czyli w gastroenterologii, wyznaczam stosowanie antybiotyku bez wyjątku, przy zakażeniach Helicobacter pylori. Jest to mikroorganizm, który wywołuje wrzody żołądka, zapalenie żołądka, rak żołądka i właśnie jeżeli mamy daną bakterie w organizmie, należy z nią walczyć. Problem polega na tym, iż trzeba wyznaczyć dwa antybiotyki na dwa tygodnie, po których bardzo często występują skutki uboczne: biegunki, wzdęcia czy bóle brzucha. Jak z tym walczyć? Pomagają nam w tym probiotyki, szczególnie znana nam od bardzo dawna bakteria Narine. Na podstawie ustaleń konsensusu Maastricht 5, dotyczącego Helicobacter pylori, zalecane jest stosowanie probiotyku po antybiotyku. (…) Stosując Narine, mamy duże szanse na wyeliminowanie skutków ubocznych antybiotykoterapii, co obecnie jest bardzo dużym problemem. Co do mnie, polecam Lactobacillus acidophilus ER-2 317/402 Narine, ponieważ posiada ona sprawdzone właściwości blokowania wspomnianych skutków ubocznych. (…) Można zrobić następująco: zacząć stosować Narine i dać sobie szansę zahamowania rozwoju mikroflory patogennej, a jeżeli to nie pomoże - dopiero wtedy wyznaczyć antybiotykoterapie. (…) Nie możemy powiedzieć, że nasz probiotyk jest jedyny na całym świecie, bo to będzie niezgodne z prawdą. Ja po prostu mówię, że mamy ponad 60-letnie doświadczenie z Lactobacillus acidophilus ER-2 317/402 Narine i wiemy już wszystko na ten temat. (…) Jeżeli mówimy o lekach, to na rynku dostępne są czołowe leki, które obecnie pomagają. Za 5 lat może się okazać, że mają one bardzo dużo skutków ubocznych i dany lek zostanie wycofany, natomiast Narine jest na rynku od 60 lat i można spokojnie stwierdzić, że jest to dobry probiotyk, który skutecznie działa i niesie korzyści. (...)”

Michał Erward

naturopata, rolnik ekologiczny, muzyk, szkoleniowiec w firmie Narum sp. z o.o.

Z probiotykiem Narine zetknąłem się tuż po jego pojawieniu się w Polsce i to głównie dzięki jego sile i aktywności udało się wrócić na właściwe tory rozwoju mojego syna po szczepionkowym bumerangu klasycznych przypadłości. Obserwowałem więc osobiście całe multum korzystnych zmian u swojego dziecka po stosowaniu Narine. Już wkrótce jednak miałem okazję zaobserwować efekty działania i wysłuchać sprawozdań setek, a może i już tysięcy najróżniejszych przypadków na pierwszej linii frontu pracując w firmie jako szkoleniowiec. Właśnie ta wielka moc największej i najsilniejszej laktobakterii potrafi naprawdę zadziwić każdego. Potrafi zmienić bieg wydarzeń i odwrócić przebieg każdej dysfunkcji organizmu związanej z dysbakteriozą czy ogólną dysbiozą, czyli niemal każdej choroby przewlekłej.

Dopiero gdy wgłębimy się w badania i zapytamy dlaczego tak jest, to trafimy na dawno temu zrobione badania wschodnie na każdym(!) z oddziałów szpitalnych, gdzie działanie na pacjentów, lekarze biorący udział w badaniach, ocenili jako doskonałe w przytłaczającej większości przypadków. Nic dodać, nic ująć... Zawsze jednak warto innych uświadomić, abyśmy tego probiotyku nie traktowali jak produkt czy zwykły suplement, ale przede wszystkim jako składnik naszego ciała... Może i brakujący... Może zagubiony, ale jakże cenny składnik perfekcyjnie funkcjonującej machiny organizmu ludzkiego!

Magdalena Rebeś

specjalista medycyny naturalnej, dyplomowany homeopata, mistrz bioenergoterapii, terapeuta, instruktor terapii Kwantowych, praktyk Theta Healing, jasnowidz, właściciel Centrum Medycyny Naturalnej Holistyka - holistyka.re

Drodzy Państwo!

Chciałabym podzielić się z Wami swoim ostatnim odkryciem, które o mały włos zginęłoby w stosie ofert i reklam, którymi codziennie jestem zasypywana, a z których nie korzystam, ponieważ opieram się na swoich terapiach i na suplementach z aptek.

Chodzi o suplementy diety firmy Narum. Tak, wiem, są setki, a może tysiące producentów, którzy codziennie prześcigają się, by nas przekonać do swoich „cudownych” preparatów. Taka była i moja pierwsza reakcja. Na szczęście moja niezawodna intuicja, skłoniła mnie do przyjrzenia się bliżej marce Narum i zgłębienia tematu.

To co pierwsze, rzuciło mi się w oczy, to fakt, że produkty firmy Narum praktycznie nie istnieją w mediach tzw. głównego nurtu. (Dla mnie to akurat atut) Nie oznacza to jednak wcale, że nikt nigdy o nich nie słyszał. Okazuje się, że praktycznie nieznana w Polsce, historia bakterii Lactobacillus acidophilus Er-2 szczep 317/402 Narine, na bazie której produkowane są probiotyki Narum, sięga lat 50-tych zeszłego stulecia. Od 65 lat bakteria ta jest stosowana w Armenii (gdzie została odkryta) i krajach byłego związku Radzieckiego. W latach 90-tych suplementy te trafiły również na najbardziej wymagający rynek świata – do Japonii.

Przez cały ten czas, prowadzone były różnego rodzaju testy i badania kliniczne z bakterią Narine. W chwili obecnej istnieje ok. 200 badań klinicznych i opublikowanych artykułów, które dokumentują jej działanie, skuteczność i bezpieczeństwo. Czy jakikolwiek inny producent probiotyków może pochwalić się takim dorobkiem i historią?

Kolejny bardzo ważny dla mnie aspekt przy wyborze jakichkolwiek suplementów to skład. Byłam szalenie mile zaskoczona nie widząc w nim nic zbędnego, żadnych wypełniaczy, przeciwzbrylaczy, barwników, konserwantów, no NIC poza tym co w intencji miał zawierać dany produkt. Nawet kapsułki, które stosują, są z naturalnej celulozy z drzewa. Nie spotkałam się z żadnym produktem, który miałby taki skład, jak te preparaty i pomagał choćby w przyswajaniu witamin czy minerałów, a chodzi o probiotyk, który ma to za zadanie.

Czasy, kiedy żyjemy w ciągłym stresie, odżywiamy się żywnością, która jest skażona chemikaliami oraz konserwantami, doprowadza do tego, że (jak wynika z mojej praktyki) 98% moich pacjentów choruje na grzybice, jest zakażona pasożytami. Dobór preparatów Narum pozwala w skuteczny sposób szybko pozbyć się tych problemów. Każdą swoją terapię rozpoczynam właśnie od odrobaczenia, odgrzybienia oraz odkwaszenia organizmu. W celu poprawy odżywiania polecam również wyprodukowanie w łatwy sposób, własnego jogurtu, śmietany czy sera, na bazie produktów Narum.

Reasumując myślę, że większość z Państwa w asortymencie Narum odnajdzie naprawdę wartościowe produkty, zarówno do celów profilaktycznych jak i terapeutycznych. Osobiście stosowałam Matsun, Detox, a ostatnio Narum Fast - to flagowy i jeden z najważniejszych produktów w firmie Narum.Jest to rewelacyjny preparat -metabiotyk o szerokim leczniczym spektrum działania. W ostatnim czasie miałam okazję się o tym przekonać na własnej skórze - przeziębiłam się. Rozpoczęłam suplementację i tym razem miałam dostęp do w/w specyfiku - ABSOLUTNIE przyspieszył moje zdrowienie. Mimo kiepskiej kondycji, gorączki, bólu głowy, dreszczy, kataru i kaszlu - włączyłam "Narum Fast " doustnie i dodatkowo zastosowałam inhalacje z tego preparatu. Uwierzcie, że po 3 dniach całkowicie wyzdrowiałam. Dotychczas stosowałam uzdrawianie tylko swoimi metodami, ale nigdy nie widziałam na poziomie fizycznym tak ogromnej detoksykacji - ja się nie pocę, nigdy nie odczuwałam (nawet w czasie choroby) żeby mój pot i ciało nieładnie pachniało - teraz czułam nieprzyjemny zapach i wzmożone pocenie się, które ustąpiło wraz z ustąpieniem choroby, oczywiście kontynuuję terapię, ale pot i nieprzyjemny zapach ciała zniknęły. POLECAM preparaty zarówno do terapii w leczeniu schorzeń jak i profilaktyki.

Z racji swojego zawodu, zajmuję się również terapiami i suplementacją zwierząt. Ukończyłam szereg kursów w zakresie weterynarii naturalnej ,więc rozpoczęłam też stosowanie niektórych specyfików firmy Narum u swoich psów rasy chart rosyjski – rasy, mimo swoich gabarytów wrażliwej, zwłaszcza na żywienie. Mam też nadzieję, że w przyszłości firma Narum stworzy doskonałe specyfiki dla zwierząt - czego z racji jakości bardzo bym chciała, gdyż obecnie, dobrych, zwierzęcych preparatów probiotycznych po prostu nie ma. Na pewno będę na bieżąco informowała o efektach i dzieliła się swoimi spostrzeżeniami.

Życząc zdrowia, polecam i namawiam do stosowania tych preparatów. Dbajcie o siebie, o swoich bliskich i swoje zwierzęta, jeśli je posiadacie.

Irena Laszewska

absolwentka Wydziału Psychologii na Uniwersytecie Warszawskim

Medycyną naturalną zainteresowałam się kilkanaście lat temu w związku z problemami zdrowotnymi, których satysfakcjonującego rozwiązania nie mogłam uzyskać stosując leki z zakresu medycyny akademickiej. Bardzo szybko przekonałam się, jak istotną rolę pełni mikrobion jelitowy. Zaburzenia flory jelitowej mogą powodować różne stany chorobowe jak depresja, otyłość, autyzm, stwardnienie rozsiane, zaburzenia krążenia i wiele innych. Utrata różnorodności i obfitości mikrobiomu jelitowego powoduje utratę stymulacji układu odpornościowego. Na uszkodzenie jakościowe i ilościowe mikrobiomu jelitowego wpływają nie tylko zażywne leki, np. antybiotyki, czy leki przeciwbólowe, ale również silny stres. Informacje te są dostępne w literaturze popartej badaniami.

Od wielu lat systematycznie dbam o „bogate życie wewnętrzne” stosując w swojej diecie probiotyki. Umożliwia to stymulację układu odpornościowego, wchłanianie składników odżywczych z pożywienia i zażywanych suplementów. Bakteria Narine jest moim nowym odkryciem (mam nadzieję, że jej odkrywca się nie obrazi :) ). Jej działanie jest o wiele bardziej skuteczne, niż stosowane przeze mnie dotychczas probiotyki, a chciałabym tutaj zaznaczyć, że ze względu na wysoką potencję, preferowałam zawsze probiotyki przeznaczone dla zwierząt. Bakteria Narine ze względu na swoje spektrum działania, odporność na działanie żółci i kwasów, antybakteryjną i przeciwgrzybiczą aktywność umożliwia rozwiązanie wielu zdrowotnych problemów. Uważam, że preparaty z serii Narine powinny znaleźć się w każdym domu.

Augusta K.

specjalista medycyny rodzinnej, pediatra

Praktykuję jako lekarz pediatra od lat około 40. Zawsze priorytetem był dla mnie przewód pokarmowy jako ten, od którego zależy odporność organizmu. Trzeba jednak wiedzieć jaki probiotyk uzupełniać, jak długo brać. Szczep Lactobacillus acidophilus Er-2 317/402 Narine zawarty w Narum jest tym, który należy bezwzględnie przyjmować w czasie antybiotykoterapii. Są jednak Narum z dodatkowym składnikiem np. topinambur, pestki moreli, pomidor, mumio. Wzmocnienie odporności po 5-6 tygodniach przyjmowania antybiotyku jest ewidentne. Ma to znaczenie w czasie pandemii, która obecnie jest.

Jestem przekonana w 100%, że przyjmowanie Narum (pod nadzorem lekarza) ma swój sens.

D. i R. Danilewicz

praktycy ganoterapii

W ganoterapii liczy się dla nas przede wszystkim prostota. Preparaty, które polecamy mają współgrać ze sobą i dawać efekt odczuwalny jak najszybciej. Odbudowa mikrobioty jelit to podstawowy aspekt terapii u każdego klienta. Bez odpowiedniego probiotyku doprowadzenie organizmu do równowagi trwa dłużej i trudniej osiągnąć efekt dobrego samopoczucia. Polecam probiotyki NARUM gdyż mają czysty skład, są bezpieczne, dobrze przebadane, zwiększają przyswajalność preparatów żywności funkcjonalnej o 70%. Możemy dobrać odpowiedni preparat dla każdego klienta, od niemowlaka po osobę w zaawansowanym wieku i co najważniejsze ..  są skuteczne  szybko. 

Polecamy produkty NARUM osobom z alergiami, problemami jelitowo-żołądkowymi, z nowotworami, problemami skórnymi, z infekcjami bakteryjnymi, wirusowymi i pasożytniczymi, pomocny w Covid 19, przy rekonwalescencji, w chorobach przewlekłych i innych.