Narum for Health – wirusy świadomości

Dodano:2020-10-05

woman-591576_1280

Narum for Health to nasz nowy cykl, w którym będziemy się dzielić inspirującymi historiami o ludziach, którzy zmieniając swój sposób myślenia o zdrowiu, zmienili całe swoje życie. Sprzeciwiając się utartym schematom postępowania, udowodnili, że siła witalności leży w naszym umyśle, a ciało i psychika stanowi system naczyń połączonych.

Dzisiaj opowiemy “wirusach świadomości”, czyli ograniczających przekonaniach, które dziedziczymy z pokolenia na pokolenie. Poznajcie historię Patricii Dilts, matki słynnego psychologa Roberta Dittsa, jednego z twórców NLP – programowania neurolingwistycznego. 

Patricia Dilts zachorowała na raka piersi w 1978 roku. Była leczona, ale bez rezultatu. W 1982 roku kobieta została wypisana do domu w czwartym stadium choroby. Robert zdecydował: skoro udało mu się pomóc tak wielu nieznajomym, jego klientom, dlaczego nie może pomóc własnej matce?

Dilts dosłownie zamknął się na kilka dni z matką w domu i podczas pracy dokonał jednego z najważniejszych odkryć w psychologii. Odkrył powody, dla których ludzie sami nie pozwalają sobie zmienić życia na lepsze.

Dilts nazwał to „ograniczającymi przekonaniami” lub „wirusami świadomości” i opisał trzy ograniczenia.

Synu – powiedziała Patricia Dilts – rozumiem, że jesteście bardzo przywiązani do mnie i nie chcecie, abym umarła. Ale nikt nigdy nie został wyleczony z raka w stadium 4, tym bardziej że lekarze stwierdzili, że nic nie można zrobić.

To pierwsze ograniczające przekonanie, które Dilts nazwał „beznadzieją”. Ponieważ nikt nigdy nie był w stanie nic zrobić, więc nie mogę i ja. Istnieją opcje: „ani jedna kobieta nie może tego zrobić”, „nikt w tym kraju nie może tego zrobić”, „żaden z naszych emerytów…” i tak dalej. Ale Dilts nie byłby genialnym psychologiem, gdyby się nie domyślił dość szybko, jak poradzić sobie z beznadziejnością: należy znaleźć wyjątki.

Przywiózł matce wycinki z gazet, wyciągi z czasopism medycznych i nagrania telewizyjne osób, które wyszły z poważnych chorób niespodziewanie i niewytłumaczalnie dla lekarzy. Takie przypadki istnieją i są opisane. Kiedy piszesz do nas w komentarzach: „w naszym kraju jest to niemożliwe” – to właśnie ta beznadziejność, czyli pierwsze przekonanie ograniczające. Lekarstwem są nasze historie, których niestrudzenie szukamy i publikujemy, i mamy nadzieję, że je przeczytasz.

Ale potem wszystko się zatrzymało: Dilts stanął wobec drugiego rodzaju „wirusa świadomości” – bezradności. 

Tak, oczywiście – powiedziała jego matka – są tacy ludzie. Ale oni są wyjątkowi. Nie jestem taka: jestem zwykłą, starą, słabą i chorą kobietą. Nie mogę odnieść sukcesu, nie mam na to środków

Okazało się to jednak możliwe do pokonania: Robert Dilts, który wierzył, że każda osoba ma nieograniczone zasoby, przypomniał swojej matce, jak ich rodzina żyła w biedzie i na wpół głodowała, ale zawsze matka znajdowała wyjście z sytuacji, które wydawało się beznadziejne, na zasadzie „ oczy się boją, ale ręce pracują”. Kiedy Patricia Dilts przypomniała sobie te sytuacje, jedna po drugiej, ożywiła się i poczuła się lepiej. Ale nie na długo.

Na ich drodze pojawiła się ostatnia przeszkoda – trzecie i najbardziej nieoczywiste przekonanie ograniczające. Dilts nazwał to „bezwartościowym”.

Jego matka długo nie chciała o tym mówić, ale w końcu powiedziała:

Czy pamiętasz swoją babcię, moją matkę? 

– Tak, pamiętam.

– Pamiętasz, dlaczego umarła?

– Na raka piersi.

– A jej siostra, ciocia, dlaczego umarła?

– Wygląda na to, że miała raka przełyku.

– Bardzo kochałam moją matkę i ciotkę. Nie jestem od nich lepsza. Jeśli umarły na raka, dlaczego mnie ma to nie spotkać?

Dilts stwierdził, że lojalność wobec rodziny, rodziców i starszych krewnych, ogólnie rzecz biorąc, jest dobrą rzeczą, ale też może podstępnie niszczyć. Dla jego matki powrót do zdrowia w sytuacji, w której zmarła jej matka, był równoznaczny ze zdradą. Ponieważ nasi przodkowie żyli w ten sposób i kochamy ich, będziemy podążać tą samą drogą.

Czy to jest znajome?

Ta przeszkoda była najtrudniejsza do pokonania. Ale Robert Dilts wymyślił, jak to zrobić, a teraz my również możemy skorzystać z jego odkrycia.

Zastanów się – powiedział swojej matce. – Czy chcesz, żeby moja siostra, twoja córka, gdyby kiedykolwiek zachorowała na raka, powiedziała: skoro moja matka umarła z tego powodu, to ja też muszę umrzeć, ponieważ tak bardzo ją kocham? 

– Co ty mówisz! – Patricia Dilts była oburzona.

– Cóż, zatem daj jej dobry przykład. Jeśli teraz zdecydujesz się wyzdrowieć, ona, chora, powie do siebie: mojej matce udało się wyzdrowieć, to i ja mogę.

Zasób na przezwyciężenie bezwartościowości leży w przyszłości. Dzieci kopiują swoich rodziców. Jeśli teraz nie znajdziemy nowego modelu zachowania, który pozwoliłby nam przeżyć kolejnych 25 lat z przyjemnością i korzyściami dla siebie i dla innych oraz usiądziemy na ławkach, aby żyć i narzekać na życie, pokazując beznadziejność, bezradność i bezwartościowość następnego pokolenia, to nasze dzieci, które bardzo nas kochają, w wieku 50 lat powiedzą sobie: nie jesteśmy lepsi od naszych ojców, którzy w wieku 50 lat stali się starymi ludźmi.

A jeśli chodzi o matkę Roberta Diltsa, to i tak oczywiście umarła. Wiele lat później, z zupełnie innego powodu.